Aktualności

Zagroda edukacyjna zamiast kolejnej lekcji w klasie. Czego dzieci uczą się w gospodarstwie?

Dziecko może przeczytać w podręczniku, że krowa jest przeżuwaczem, poznać budowę rośliny na ilustracji i dowiedzieć się, czym zajmuje się rolnik. Ale czym innym jest przeczytać o gospodarstwie, a czym innym wejść między zwierzęta, zobaczyć dojenie krowy, przejść przez pastwisko i zobaczyć, jak powstaje ser.

To właśnie na tym doświadczeniu opiera się idea zagród edukacyjnych – miejsc, w których gospodarstwo rolne staje się naturalną klasą, a lekcja odbywa się nie przy tablicy, lecz wśród zwierząt, roślin i codziennej pracy.

We Włoszech zainteresowanie taką formą edukacji jest już bardzo duże – około 1,6 mln rodziców deklaruje zainteresowanie zajęciami dla dzieci organizowanymi w gospodarstwach rolnych. W Polsce również coraz więcej gospodarstw otwiera się na edukację i przyjmuje grupy szkolne oraz przedszkolne.

Jednym z takich miejsc jest Dębnik 52, rodzinne gospodarstwo ekologiczne w Dębniku, niedaleko Krzeszowic, położone na terenie Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie.

Gospodarstwo, którego nie trzeba udawać

Największą wartością zajęć w gospodarstwie jest ich autentyczność. Nie ma tu dekoracji udających wieś ani przygotowanych wyłącznie na potrzeby zajęć eksponatów. Są prawdziwe zwierzęta, prawdziwe pastwiska i prawdziwa praca.

W Dębniku 52 dzieci mogą zobaczyć między innymi krowy rasy Jersey, konie, gęsi, indyki i kury. Mogą obserwować ich zachowanie, dowiedzieć się, czego potrzebują i jak wygląda codzienna opieka nad nimi.

To także okazja do rozmowy o tym, skąd bierze się żywność. W gospodarstwie działa manufaktura serów zagrodowych oraz tłocznia olejów. Dzieci mogą więc prześledzić drogę od surowca do gotowego produktu – od mleka po ser.

Łąka, obora, stajnia czy serowarnia stają się w ten sposób miejscami, w których można mówić jednocześnie o biologii, ekologii, rolnictwie, żywieniu i odpowiedzialnej konsumpcji.

Kontakt ze zwierzęciem uczy więcej niż sama obserwacja

Bezpośredni kontakt ze zwierzętami jest dla wielu dzieci jednym z najważniejszych elementów wizyty w gospodarstwie. Nie chodzi jednak wyłącznie o to, żeby pogłaskać krowę czy konia.

Spotkanie ze zwierzęciem może być punktem wyjścia do rozmowy o jego potrzebach, zachowaniu i odpowiedzialności człowieka. Dlaczego krowa zachowuje się w określony sposób? Czego potrzebuje koń? Dlaczego zwierząt nie należy płoszyć? Jak rozpoznać, że zwierzę czuje się bezpiecznie?

Takie pytania pojawiają się naturalnie, kiedy dzieci mają możliwość obserwowania zwierząt z bliska.

W Dębniku 52 program zajęć obejmuje również pokaz dojenia krów oraz bezpieczny kontakt z końmi. Dla uczestników przewidziano także krótką przejażdżkę konną pod opieką instruktora.

Przyroda nie kończy się na granicy gospodarstwa

Zagroda edukacyjna może być również dobrym miejscem do rozmowy o bioróżnorodności i zależnościach występujących w przyrodzie.

Łąki, pastwiska i las nie są od siebie odseparowanymi światami. Żyjące tam organizmy tworzą system wzajemnych zależności. Owady zapylają rośliny, rośliny zapewniają pożywienie kolejnym gatunkom, a zwierzęta są częścią większego ekosystemu.

Dlatego podczas zajęć można patrzeć na gospodarstwo szerzej – nie tylko przez pryzmat produkcji rolnej, ale również jako fragment otaczającego je środowiska.

W Dębnik 52 elementem programu jest między innymi ścieżka edukacyjna prowadząca przez las. To naturalne przedłużenie lekcji o przyrodzie, która nie zamyka się w budynku gospodarstwa.

Od mleka do sera. Czyli skąd naprawdę bierze się jedzenie?

Dla dzieci jednym z ciekawszych doświadczeń może być poznanie drogi, jaką musi przejść żywność, zanim trafi na stół.

Mleko nie bierze się przecież ze sklepowej półki, a ser nie powstaje w fabrycznym opakowaniu. Za każdym produktem stoi konkretny surowiec, praca ludzi i proces przetwarzania.

W gospodarstwie można zobaczyć ten proces znacznie lepiej niż na ilustracji:

krowa → mleko → przetwarzanie → ser zagrodowy

Podobnie wygląda rozmowa o olejach tłoczonych na zimno. Dzieci mogą dowiedzieć się, czym różni się surowiec od gotowego produktu i dlaczego sposób jego przetwarzania ma znaczenie.

To prosta droga do rozmowy o lokalnej żywności, świadomych zakupach i niemarnowaniu jedzenia.

Lekcja, podczas której można odłożyć telefon

Jest jeszcze jeden, mniej oczywisty aspekt takich wyjazdów.

Dzieci spędzają dziś dużą część czasu w świecie ekranów. W gospodarstwie sytuacja się odwraca. Trzeba patrzeć, słuchać, dotknąć, przejść się, obserwować zachowanie zwierzęcia albo znaleźć coś interesującego na leśnej ścieżce.

Nie jest to kolejna atrakcja wyświetlana na ekranie. To doświadczenie, które dzieje się naprawdę.

I być może właśnie dlatego wyjazd do gospodarstwa może być dla dzieci czymś więcej niż jednodniową wycieczką.

Edukacja dopasowana do wieku

Inaczej o zwierzętach rozmawia się z przedszkolakami, inaczej z uczniami szkoły podstawowej, a jeszcze inaczej ze starszą młodzieżą. Dlatego program zajęć w gospodarstwie powinien być dostosowany do wieku uczestników i możliwości grupy.

W Dębnik 52 zajęcia łączą oprowadzanie po gospodarstwie z obserwacją zwierząt, pokazem dojenia krów, elementami edukacji przyrodniczej i rozmową o produkcji żywności. W programie znajduje się również przejażdżka konna pod opieką instruktora, a grupy mogą skorzystać z miejsca przygotowanego do wspólnego ogniska.

Ważne jest jednak to, co dzieje się pomiędzy poszczególnymi punktami programu – pytania dzieci, rozmowy i możliwość zobaczenia z bliska tego, o czym zwykle uczą się z książek.

Po co właściwie zabierać klasę do gospodarstwa?

Nie po to, żeby na jeden dzień zamienić szkołę w wycieczkę.

Dobrze przygotowana wizyta w gospodarstwie może być uzupełnieniem edukacji przyrodniczej, biologicznej czy ekologicznej. Pozwala zobaczyć zależności, których trudno doświadczyć w szkolnej sali.

Dziecko może zobaczyć, dotknąć, zadać pytanie i samodzielnie wyciągnąć wniosek.

A przy okazji odkryć coś, co w świecie supermarketów i gotowych produktów łatwo stracić z oczu: że żywność ma swoje źródło, zwierzęta mają swoje potrzeby, a człowiek jest częścią środowiska, a nie kimś stojącym poza nim.

Właśnie dlatego zagrody edukacyjne stają się ciekawym uzupełnieniem tradycyjnej edukacji – bo zamiast opowiadać dzieciom o prawdziwym świecie, pozwalają im przez chwilę naprawdę w nim pobyć.